What's in my make-up bag?

11:00 Zuzu Here 3 Comments

Jako, że przebywam w okresie wakacyjnym w Kołobrzegu i miałam bardzo mało miejsca żeby się spakować wzięłam jedynie najpotrzebniejsze kosmetyki. Pomyślałam, że skoro już są wyselekcjonowane to mogę zrobić o nich post, bez martwienia się co wybrać z miliona moich gratów na toaletce :)
Olej koksowy - zdecydowanie niezastąpiony kosmetyk! O jego działaniu opowiadam w jednym z moich filmów na yt >kilk< Nadaje się dosłownie do wszystkiego. Choć ja używam go najczęściej do demakijażu wodoodpornej maskary i jako krem na noc, genialnie nawilża!
Krem na dzień - jest bardzo dobry, zawiera jedynie naturalne składniki, dobrze nawilża twarz i ma mega przyjemny zapach.
Krem pod oczy - kolejny niezastąpiony kosmetyk dla zmęczonych okolic oczu. Lubię wpierać polskie firmy, dlatego mam dużo kosmetyków z ziaji. Nie mam się do czego przyczepić, a wręcz mogę polecić:)
Krem BB - cóż, wszystko z tym kremem było by ok gdyby nie jego zapach... Użyłam go parę razy ale czułam go jeszcze długo po nałożeniu i średnio mi odpowiadał. Szukałam czegoś lekkiego na lato. Samo krycie, nawilżenie i wszystko co powinien dawać krem BB jest spoko, cena też zachęca :)) A jeżeli komuś nie będzie przeszkadzał zapach to na pewno posłuży mu ten kosmetyk.
Podkład z Inglota - cuuuudowny, uwielbiam i polecam! :)) 
 Mmm pomadki, czyli to co tygryski lubią najbardziej ;3
Golden Rose 18 - Mega fajna pomadka, choć ja pod nią używam balsamu, bo jakoś dziwnie wysusza mi usta (choć słyszałam, że powinna nawilżać). Kolor jest nieziemski. A sama szminka trwała. 
Tisane - Genialna na lato, gdyż zawiera filtr UV. Kupiłam ją po tym jak w pracy zaczęły mi pękać usta pod wpływem klimatyzacji. Po kilku użyciach problem znikł, także naprawdę fajna rzecz. Co prawda cena nie jest już taka fajna jak na balsam do ust :(
Avon - Bardzo ją lubię, bo ma taką kremową, przyjemną konsystencję, jednak nie mam pojęcia jaki to kolor bo zmazał się numerek.
Inglot 42 - omg moja najukochańsza pomadka ze wszystkich! Uwielbiam za kolor, trwałość i ZAPACH.
Mood Matcher - niestety też nie wiem jaki to kolor. Wbrew pozorom ta pomadka nie daje pomarańczowego koloru tylko lekko różowy. Wszystko zależy od Waszych ust, bo na każdym wygląda inaczej :) Fajny bajer!
Konturówki od Eveline - nie mam czepa, są spoko ;)
Maskara Eveline - nie jest jakaś wyjątkowo rewelacyjna, ale daje radę. Nie kruszy się, nie skleja rzęs (o ile się ją dokładnie zmyje poprzedniego dnia, a z tym bywa problem, bo jest wodoodporna).
Eye liner Rimmel - bardzo dobry produkt, nie kruszy się, jest wygodny w aplikacji. Choć cena nie zachwyca.
Kredka do oczu Lovely - lubię ją, bo bardzo łatwo się nią maluje oczy, jest bardzo miękka. Tylko nie można przesadzić, bo odbija się na powiece :P
Bell - cień i wosk do brwi, jak najbardziej na plus, choć trzeba poprawiać po kilku godzinach.
Kredka do brwi Catrice - świetna :) Najlepiej działa dobrze naostrzona. 
Baza Paese - jest ok, choć trochę ciężko rozprowadza się po powiece.
Cienie Golden Rose - uwielbiam :)) Niezastąpione!
Kuleczki Avon - Fajnie rozświetlają i dobrze się nakładają.
Tangle Teezer - genialna szczotka :) Jeśli masz tak jak ja słabe i cienkie włosy, które uwielbiają się kołtunić szybko leć kupić to cudo :)) 
Jeśli chodzi o pędzle moim faworytem jest Hakuro H50S - idealny do nakładania podkładu (bo jak pamiętamy podkład należy wklepywać, a nie wsmarowywać jak krem ;)) 
Lakiery - najlepszy to odżywka 8w1 z Eveline, jednak niektórzy muszą na niego uważać, bo może nie zadziałać jak powinien (a jedynie spowoduje ból). Jeden z jego składników (trucizna) powoduje reakcje obronną naszego organizmu, przez co płytka staje się grubsza.


Instagram

Okej, to tyle jeśli chodzi o moją kosmetyczkę :) Dajcie znać czy podobał Wam się post.
I koniecznie powiedzcie co sądzicie o nowym wyglądzie bloga!!

3 komentarze: