monolog

22:24 Zuzu Here 4 Comments

Nie cierpię sieciówek. Są nieoryginalne, niepraktyczne i w ogóle bezsensu. Uznaję wyższość second handów nad wszystkimi identycznymi sklepami [chociażby w galerii handlowej]. Wchodzisz do jednego pseudooryginalnego sklepu, potem do drugiego, trzeciego itd. i odnosisz wrażenie, że przeżywasz wszędzie deja vu! Znacie to uczucie? Ja aż za dobrze. W swojej szafie posiadam w porywach 3 rzeczy z w/w 'maszyn do zarabiania pieniędzy na nastolatkach' (i to i tak wygrzebanych w pocie czoła z ogromu bezsensownych, bezbarwnych ubrań)

Za to wchodząc do sh, wiem, że nie spotkam na ulicy kogoś w takiej samej sukience, koszuli czy spodniach. Mając do wyboru milion pięćset ubrań można wybrać coś, co naprawdę oddaje to kim jesteśmy. Zawsze można coś doszyć, lub zaszyć, skrócić etc. Swoją drogą doceniam własnoręczne dzieła :P To świadczy o nie ułomności człowieka i umiejętności używania wyobraźni. To ważne w erze komputerów kiedy nikt nie wymaga od nas myślenia. 



Sukienka sh. Ćwieki z pasmanterii :P 


/Bobolice/ Szlakiem Orlich Gniazd :)

4 komentarze:

  1. Prawda, prawda, szczera prawda ! Też nie lubię sieciówek, tym bardziej w Polsce.. najbardziej opłaca się kupować w second handach i dostrajać jak komu się podoba :) śliczna sukienka !

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna sukienka !

    Ładnie Ci w niej naprawdę !

    OdpowiedzUsuń
  3. love this pics and also your blog! It's so nice!!! ! I'm thinking, if you want, we can follow each other (gfc, bloglovi, ..)! It would be great!!
    http://www.borsadimarypoppins.com/
    xoxo Gloria

    OdpowiedzUsuń